czwartek, 3 listopada 2011

Mr Bear Poland 2012 - relacja


Stało się już nową, świecką tradycją, że trzeci weekend października upływa w środowisku misiowym pod znakiem wyborów najpiękniejszego niedźwiedzia. Nie inaczej było w tym roku. Dlatego dla wszystkich spragnionych relacji oto i ona.

W piątek 21 i w sobotę 22 października odbyły się w Poznaniu wybory Mr Bear Poland 2012. Była to już trzecia oficjalna edycja tej najważniejszej w kalendarzu każdego polskiego misia imprezy. Jednakże rozmachem, jak i ilością sponsorów, a co za tym idzie - liczbą i jakością nagród dla uczestników przewyższała poprzednie edycje.

Słowem przypomnienia: mało kto wie, że pierwsze, nieoficjalne wybory Mr Bear odbyły się spontanicznie podczas spotkania misiowego, jakie odbyło się pod koniec sierpnia 2008 roku w Poznaniu, w dawnym klubie "Heros" (obecnie klub Eagle). Zmierzyło się wówczas ze sobą trzech kandydatów, Misterem zaś został goszczący tego dnia w Poznaniu Górnoślązak. Pierwszą i jedyną wówczas nagrodą dla niego było voucher na 200 zł na zakupy w sex shopie Heros.

Wybory w 2012 roku w niczym nie przypominały tamtej skromnej, kameralnej imprezy. Finał odbył się bowiem w jednym z najnowszych i najmodniejszych klubów w mieście, Heaven & Hell - nowej przestrzeni muzycznej Poznania. Kto tam jeszcze nie był, powinien koniecznie zobaczyć to miejsce. Niesamowita muzyka, dwa poziomy do zabawy, ogromna ilość miejsca, aż trzy bary, do tego najlepsi didżeje grający ekstra muzykę i to coś, co nie każdy klub ma - wspaniałą atmosferę. Wynika ona zarówno z klienteli, składającej się z młodych, kochających zabawę na najwyższym poziomie ludzi, jak też z klimatu klubu. Kto był w słynnym berlińskim klubie Berghaim, ten pokocha także H&H - mieszankę stylu glamour z zimnym industrialem, skąpaną w muzyce, dzięki której chce się żyć.

Tak więc finał miał miejsce w H&H, lecz impreza rozpoczęła się w innym, kultowym już na mapie gejowskich klubów w Polsce miejscu, czyli w słynnym Hallo! Cafe. Tutaj właśnie, w piątek 21 października 2011 roku, nastąpiło oficjalne otwarcie wyborów. Prowadzący, Piotr (dla przypomnienia Mr Bear Publiczności 2010) powitał licznie zgromadzoną publiczność, po czym przedstawił kandydatów. Kolejno na scenę wchodzili i prezentowali się:
przesympatyczny, bardzo męski i misiowy Karol z Inowrocławia, po nim cudownie owłosiony, niezwykle przystojny Krzysztof z Poznania. Następnie na scenie pojawił się Dariusz z Bytowa, który porażał specyficznym męskim urokiem. Apetyczny Robert z Warszawy zachwycił publiczność skromnością i bezpośredniością, zaś Krzysztof, także ze stolicy, zaintrygował zgromadzonych luzem i poczuciem humoru. Z numerem 5 wystartował zaś - po raz drugi w historii wyborów - obcokrajowiec, mieszkaniec Pragi, Vaclav, dorodny, pięknie owłosiony samiec, typowy apetyczny Czech o fantastycznej, sportowej sylwetce. Chłopcy opowiedzieli co nieco o sobie, o powodach, dla których biorą udział w wyborach i zaprosili wszystkich zgromadzonych do wspólnej zabawy.

Wieczór uatrakcyjniły konkursy dla publiczności i muzyka, serwowana przez didżeja. W pewnej chwili w klubie był taki tłum misiów i misiolubów, że nie można się było przepchać. Wiele osób pojawiło się po raz pierwszy, co szczególnie cieszy. Przybyli także Misterzy z poprzednich lat, jak Zbyszek z Warszawy, czyli Mr Bear Internetu 2010, niezmiennie misiowy, a także piękny, seksowny, diabelsko przystojny Daniel "Borsuk" z Wrocławia, Mr Bear 2010. Nie można było nie zwrócić uwagi także na pięknego chłopaka o cudownych oczach i zniewalającym uśmiechu, który wciskał się między nierzadko potężnej postury niedźwiedzie, by robić zdjęcia na imprezie. Z pewnością nie jeden uczestnik imprezy dałby mu się sfotografować i nie tylko...

Drugi dzień, czyli sobota, 22 października, zaczeła się od wspólnego wyjścia do sauny. Tradycyjnie już o godzinie 13 chętni pojechali do zaprzyjaźnionej sauny Amigo, by tam, w niekrępującej atmosferze, rozgrzać się i przygotować do wieczoru. Kolejnym, żelaznym punktem dnia była Misiowa kawa w Hallo! Cafe i wspólne wyjście do Heaven&Hell. Tam też, po godzinie 20, rozpoczął się finałowy wieczór. Prowadzący przedstawił członków jury, wśród których byli przedstawiciele sponsorów, aktualnie panujący Misterzy i członkowie Zarządu Stowarzyszenia Bears of Poland, współorganizującego imprezę.

Po tym nastąpiła prezentacja kandydatów. Chłopcy tym razem musieli popisać się większą inwencją, dlatego też wystąpili m. in. w strojach tematycznych. I tak oto Vaclav założył uprząż w stylu S/M, zaś Krzysiek z Poznania podbił serca tych, którzy kochają apetycznych samców w strojach roboczych. Karol założył strój wojskowy, doskonale eksponujący jego apetycznie owłosioną klatę. Darek wystąpił jako lotnik - romantycznie, ale i
seksownie. Robert z Warszawy poruszył wyobraźnię pojawiając się na scenie w szkockim kitlu - niestety, miał na sobie majtki. Zaś Krzysztof z Warszawy na ten jeden wieczór stał się kowbojem - kraciasta koszula, kapelusz i jeansy rozpaliły co niektórych do białości.

Wieczór uatrakcyjniały występy artystyczne. Aktualnie panujący Mr Bear 2011, Jacek, zaśpiewał piosenkę, udowadniając, że nie tylko dorodny z niego samiec, ale i uzdolniony wokalista. Zbyszek z Warszawy tym razem odstawił gąbkę i w efektowny sposób pozbył się garnituru w rytm muzyki, po czym opuścił scenę przepasany misiową flagą.

Prawdziwe poruszenie i aplauz wywołał występ grupy tanecznej The Dream Bears z Londynu. To zdobywająca coraz większa popularność ekipa przystojnych misiaków zaistniała w brytyjskiej wersji programu "Mam talent" i z miejsca podbiła europejską scenę gejowską. Anglicy udowodnili, że nie mają w sobie typowej angielskiej flegmy i brawurowo zaprezentowali się w kilku wyjściach, wywołując aplauz zgromadzonej widowni.

Im bliżej północy, tym napięcie rosło. W klubie tymczasem tłum gęstniał, pojawiły się Miśki z Warszawy, Górnego Śląska, Pomorza - praktycznie z każdego rejonu Polski i nie tylko z Polski! Serce rosło, kiedy widziało się tych ludzi, których twarze kojarzy się z portali internetowych, jak wszyscy razem świetnie się bawią. To właśnie nadaje sens temu przedsięwzięciu.

Po loterii biletowej - dzięki której wiele osób z publiczności otrzymało nagrody - nadszedł czas na finał. W międzyczasie zamknięto głosowania internetowe, jury przeliczyło zaś głosy od publiczności. Kandydaci stanęli na scenie i zaczęło się...

Miejsce trzecie, tytuł Mistera Bear Internetu 2012 zdobył Robert z Warszawy. Miejsce drugie i tytuł Mistera Bear Publiczności 2012 otrzymał Krzysiek z Warszawy. Zaś Misterem Bear Poland 2012 okazał się Darek z Bytowa. Niestety, Karol, drugi Krzysiek i Prażanin Vaclav nie weszli do ścisłego finału - ale tak naprawdę wszyscy chłopcy wygrali. Bo pokazali, że nie mają kompleksów, bo odważyli się sięgnąć po coś, co jeszcze do niedawna
było nieosiągalne i wydawało się niemożliwe do wykonania, jak właśnie wybory najprzystojniejszego miśka. I to w Polsce, kraju, gdzie homofobia wciąż jeszcze jest bardzo silna, a o prawdziwej tolerancji można jedynie pomarzyć.

Wieczór trwał, trwał i trwał jeszcze długo. Misterzy starzy i nowi bawili się razem z innymi, piwo lało się strumieniami, parkiet wręcz trząsł się pod tańczącymi niedźwiedziami. Tak właśnie trzecie Wybory Mr Bear Poland odeszły do historii. Za rok spotkamy się znów i razem spędzimy dwa wspaniałe, niezapomniane wieczory.
(z)

źródło: mrbearpoland.eu

1 komentarz:

Niedźwiedź pisze...

Satysfakcjonujący, bardzo wyczerpujący i dobrze napisany post, a raczej sprawozdanie ;)
Czytając, aż czuło się żal, że nie można było tam być razem z wami :(

Znajomi, którzy stawili się osobiście bardzo chwalili organizację i byli pod wrażeniem show The Dream Bears ;)

Pozdrawiam